
Do już istniejących kreacji (Bois de Iles, Cuir de Russie, Gardenia, No.22; przy okazji odświeży im się sukienki) dołączy 6 nowych zapachów autorstwa Jacques'a Polge (wieść niesie, że swe boskie nozdrza zbliżał do kolb z esencjami także sam Christopher Sheldrake):
*28 La Pausa (nazwa posiadłości Coco Chanel na południu Francji): zapach pudrowy oparty na olejku ze słodkiego irysa, jednym z najdroższych składników perfumiarskich.
*31 rue Cambon (adres pracowni Chanel): najbardziej nostalgiczny ze wszystkich sześciu, szyprowy zapach. Mieszanina bergamotki, paczuli, mchu dębowego i cistus labdanum, perfumy w typie noszonym przez starsze obecnie damy w czasach wczesnej młodości i zmysłowego rozkwitania.
*Bel Respiro (podparyska rezydencja Chanel): zapach zielony, przypomina świeżo wyprawioną skórę i zroszoną deszczem ściętą trawę. Można także wyczuć pokruszone liście na podściółce z pachnącego siana. Zaprawdę, dobrze się oddycha.
*Coromandel (inspirowany apartamentem Coco Chanel): kompozycja orientalna, z udziałem drzewnej żywicy o właściwościach podobnych wanilii, oraz ambry. Zawiera także kadzidło i szczyptę najcięższych przypraw Wschodu. Pragnę go jak kania dżdżu.
*No.18: stworzony wokół nuty hibiskusa.
*Eau de Cologne: klasyczna, świeża woda kolońska -także w 400ml flakonie.
Wiadomości pochodzą z forum o perfumach w portalu www.gazeta.pl oraz z tego bloga.
1 komentarz:
Elve, masz całkowitą rację, kto wymyślił te 200 ml flaszki bez żadnej alternatywy mniejszej pojemności??? :(
Coromandel wygląda rzeczywiście smakowicie, najlepiej z całej rodzinki - ciekawe, jak w praktyce wyjdzie ta kolejna wariacja na temat ambry?
Prześlij komentarz